15 Stycznia
2020
powrót do informacji prasowych

Bigtech goes fintech. Czy wszyscy chcą być bankami?

Po co wielkie firmy technologiczne wchodzą w usługi finansowe? Z jednej strony to dla nich nowe źródła dochodu, ale też szansa na pozyskanie kolejnych, istotnych informacji o klientach. Z drugiej strony - już wcześniej pozyskane dane mogą wykorzystać na zupełnie innym poziomie.

Model chiński: masa, kapitał, państwo

Nazwa koncernu - Tencent - nie jest powszechnie znana, w przeciwieństwie do jego flagowego produktu komunikatora WeChat, najpopularniejszej tego typu usługi na gigantycznym chińskim rynku. Tymczasem Tencent to nie tylko komunikator. To globalny holding działający w obszarze usług internetowych, e-commerce, rozrywki, rozwoju nowych technologii, inwestycji. Lista nisz technologicznych, w których Tencent jest obecny, wypełniłaby objętość tego artykułu. Nic dziwnego, że Tencent mocno rozwija również swoją  fintechową odnogę. Już dziś wartość obrotów fintechowego biznesu to ponad jedna czwarta (26%) wszystkich przychodów chińskiego giganta.

Największą część fintechowego biznesu Tencent stanowią płatności online - znane jako WeChat pay. Posiadanie komunikatora, z którego korzystają w zasadzie wszyscy chińscy internauci pozwoliło szybko rozwinąć i zdominować rynek płatności mobilnych i zbudować olbrzymią bazę finansowych klientów. Tym samym firma zaczęła oferować inne, bardziej dochodowe usługi - pożyczki, ubezpieczenia, czy produkty z obszary wealth management (zarządzanie majątkiem) dla ciągle rosnącej grupy zamożnych Chińczyków. Holding posiada również udziały (30%) w pierwszym całkowicie internetowym chińskim banku, działającym pod marką - a jakże - WeBank.

Chociaż trudno o dokładne dane, a wycena wielkości i rentowności usług finansowych Tencent opiera się na szacunkach, eksperci uważają, że jak na razie nie przynosi on zysku. Strategia rozwoju jest iście startupowa, polega na dynamicznym zdobywaniu rynku dzięki niskim prowizjom, promocjom i darmowym usługom. Kapitał to z pewnością najistotniejsza, choć nie jedyna, przewaga konkurencyjna Tencent.

Obecnie firma stoi przed decyzją o wydzieleniu osobnej, stricte fintechowej spółki. Dzięki takiemu zabiegowi wartość całego holdingu mogłaby wzrosnąć nawet o 230 miliardów USD, a dzięki niezależnemu notowaniu na giełdzie fintechowy biznes spod znaku We znalazłby się wśród dziesięciu największych na świecie dostarczycieli usług finansowych.

Podobny model wejścia w obszar fintech obrał chiński gigant e-commerce, czyli Alibaba. Przy czym zajmuje się nim wydzielona spółka o nazwie Ant Financial. I w tym przypadku, trampoliną do rozwoju technologicznych usług finansowych była potrzeba - obsłużenie dziesiątek miliardów transakcji kupna - sprzedaży, do czego posłużyły płatności AliPay.

Podobnie jak w przypadku WePay, AliPay pozwolił zbudować zaufanie do marki w obszarze finansów osobistych oraz wielką, ponad miliardową bazę potencjalnych klientów innych usług. To z niej rekrutują się klienci oferowanych przez Ant szybkich pożyczek konsumenckich - głównie młodzi i najmłodsi klienci, którzy w ten sposób płacą za codzienne niemal zakupy - ubrania, jedzenie, kosmetyki, czy elektronikę konsumencką. Pożyczki te w krótkim okresie są nieoprocentowane. Ten sposób płatności - i finansowania konsumpcji - stał się niezwykle popularny, dodatkowo wzmacniając bazę kliencką Ant Financial.

Drugim istotnym czynnikiem jest oczywiście kapitał - pod tym względem chińskie firmy technologiczne nie różnią się od swoich zachodnich konkurentów. Ale nie bez znaczenia jest też kontekst gospodarczy chińskiego kapitalizmu państwowego. Model ten zakłada współpracę wielkich koncernów z administracją państwową, z korzyścią dla obu tych sektorów. Koncerny, nie tylko technologiczne, stają są realizatorami polityk ekonomicznej i społecznej państwa środka. Alibaba i Ant Financial - podobnie jak Tencent - były istotnym partnerem m. in. w rozwoju prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, szczególnie w mniejszych miastach i terenach wiejskich. Te zaś to ważny element chińskich planów rozwojowych dla obszarów niezurbanizowanych.

Prócz usług tak powszechnych jak ubezpieczenia zdrowotne, płatności i kredyty konsumenckie, Ant jest aktywny w obszarze produktów inwestycyjnych i oszczędnościowych. Oferuje m. in. systemy do obsługi faktur i odprowadzania podatków, oraz pożyczki dla biznesu. Tych ostatnich udziela wykorzystując informacje z procesowanych faktur do oceny zdolności kredytowej.

Usługi finansowe stanowią obecnie już ponad 50% procent przychodów Ant Financials, czyli więcej niż wynoszą przychody z obsługi płatności. Co więcej, około 80% klientów Ant korzysta z przynajmniej trzech usług firmy, a 40% - przynajmniej z 5.

Baza kliencka, będąca kołem zamachowym rozwoju fintechu w Chinach, wykorzystywana jest również do międzynarodowej ekspansji. Setki milionów chińskich turystów stanowi mocny argument, by popularyzować AliPay na świecie. Nawiązana na początku 2019 roku współpraca z Barcleycard pozwala im płacić w Wielkiej Brytanii za pomocą smartfonów, tak jak robią to w domu. Można spodziewać się, że chińscy turyści są jedynie forpocztą ekspansji chińskich płatności w Europie i na świecie, a sięgnięcie po zagranicznych klientów na ich własnych rynkach - jedynie kwestią czasu.

Model amerykański: siła korporacji

Odpowiedź na pytanie: dlaczego amerykańskie firmy technologiczne wchodzą w obszar fintech jest prosta: bo mogą. Co dodatkowo istotne, wejście w usługi finansowe pozwala im wykorzystać istotne przewagi konkurencyjne, jak potencjalnie posiadają.

Pierwsza z nich to przewaga technologiczna. Innowacyjność i sprawność we wdrażaniu technologicznych projektów, posiadanie patentów i zdolność rozwijania własnych technologii (lub przejmowania cudzych dzięki dobremu rozeznaniu na rynku) predestynuje do oferowania nowoczesnych, cyfrowych usług w zasadzie w każdej dziedzinie. Czemu więc nie w finansach, skoro to sektor bogaty, a jednocześnie dość technologicznie zapóźniony na amerykańskim rynku? W końcu to na tej potrzebie, czyli żądaniu przez klientów wygody znanej ze świata cyfrowego, wyrósł olbrzymi i dynamicznie rosnący sektor fintech.

Druga istotna przewaga konkurencyjna to baza potencjalnych klientów, liczona w miliardach użytkowników i obejmująca cały świat. Google i Facebook, ale też Amazon i Apple, ze względu na swoją stałą obecność w konsumenckiej codzienności, mogą stanowić swego rodzaju interface dla najróżniejszych usług. Dlaczego więc firmy spod znaku GAFA nie miałyby ich świadczyć (i na nich zarabiać)?

Trzecia przewaga to siła marek technologicznych gigantów, choć akurat w tej kwestii rzecz nie jest aż tak oczywista. Z jednej strony Facebook, Google, a w szczególności Apple, posiadają silne marki. Atrakcyjne w szczególności dla millenialsów, dla których marka bywa ważniejsza od tego, co tak naprawdę za nią stoi.

Atrakcyjność techowych marek jest szczególnie dojmująca na tle często siermiężnego wizerunku tradycyjnych banków i innych instytucji finansowych i równie siermiężnych, analogowych usług. Z drugiej strony nie można zapominac, że na millenialsach świat się nie kończy. I nie jest to najzamożniejsza grupa kliencka. Co więcej, wizerunek firm technologicznych nie zawsze licuje z oczekiwaniami, jakie zwykle mamy wobec instytucji finansowych (o czym jeszcze niżej).

Czwarta przewaga to - last, but not least - kapitał. Tak się składa, że Google, Apple i Facebook okupują odpowiednio 3., 4. i 6. miejsce rankingu firm o najwyższej wartości. Mając nieograniczony w zasadzie dostęp do kapitału, stać je na naprawdę wiele. Na promocje i darmowe usługi dla nowych klientów, na niższe marże, na agresywny marketing, jak i na przejmowanie wschodzących startupów, mogących stanowić konkurencję.

Potrzeba matką wynalazku - Uber

Uber to przykład firmy technologicznej, którą do branży fintech zaprowadziły własne potrzeby. A konkretnie potrzeby jeżdżących na Uberze kierowców. Na początku wszystkie płatności za przejazdy były bezgotówkowe, a Uber rozliczał się ze swoimi kierowcami raz na tydzień. Rodziło to dwojakie ograniczenia.

Po pierwsze kierowcy, tak jak i inni stosunkowo nisko opłacani pracownicy, chcieli mieć dostęp do zarobionych przez siebie pieniędzy jak najszybciej, by pokrywać z nich swoje bieżące potrzeby. W tym również zakup paliwa, dzięki któremu mogli zarabiać. Uber szukał rozwiązania pozwalającego rozliczać się częściej. Drugim problemem okazało się niski poziom ubankowienia na mniej zamożnych rynkach, skutkiem czego kierowcy często nie mieli nawet konta bankowego, na które można było przelewać środki.  

Uber zaczął od współpracy z lokalnymi bankami, w których zakładał nowym kierowcom konta “na aplikację”. Później nawiązał współpracę z fintechową firmę GreenDot, która udostępniła im swego rodzaju cyfrowe portfele, zintegrowane z aplikacją. Otworzyło to drogę do zwiększenia dostępu kierowców do gotówki - wynagrodzenie za przejazdy mogło być przelewane na ich “konta” w czasie rzeczywistym, a środki wypłacane z bankomatów, dzięki karcie płatniczej podpiętej do cyfrowego portfela. Jak się okazało, na wielu rynkach kierowcy zaczęli korzystać z tych kont również do innych celów niż rozliczenia za przejazdy.

Z czasem Uber uruchomił własne wirtualne konta rozliczeniowe (na razie w USA), z podpiętą do nich własną kartą płatniczą, oczywiście dostępne wraz z aplikacją dla kierowców. Ich użytkownicy dostają dostęp do specjalnych benefitów i dodatkowych usług finansowych - m. in. cashbacków od współpracujących stacji benzynowych i supermarketów Walmart czy studolarowych “zaliczek” na zakup benzyny, na poczet przyszłych opłat za przejazdy. Uber nawiązał też współpracę z funduszem oszczędnościowym, dzięki czemu kierowcy mogą automatycznie odkładać i kumulować małe kwoty, by zacząć oszczędzać.

Na ostatniej konferencji Money20/20 w Stanach Zjednoczonych swoją inaugurację miał program Uber Money, obejmujący zintegrowane usługi konta rozliczeniowego (Uber Wallet), karty debetowej wraz z dodatkowymi benefitami (Uber debit card), łatwej integracji usług płatniczych Ubera z innymi dostawcami usług (UberPay) oraz rozliczeń za usługi za pomocą własnej metody płatności (Uber Cash), za korzystanie z której użytkownicy dostają zniżki i inne benefity.

#GAFA

#bigtech

#Tencent

#Alibaba

#Ant Financials

#fintech