Eko biuro oszczędza nie tylko papier, ale też... bity

#ekologia #społeczna odpowiedzialność biznesu

Udostępnij:

W samych tylko dużych miastach Polski powierzchnia biurowa zajmuje już 12 mln m2. Przez większość roku jest ogrzewana albo klimatyzowana, przez większość doby oświetlana, a do tego stale produkuje papier i plastik. Unikanie marnotrawstwa w tych obszarach idzie firmom coraz lepiej. Niezauważona pozostaje jednak jeszcze jedna sfera generująca spory ślad węglowy. Mowa o cyfrowych technologiach, bez których żaden biznes nie jest dziś w stanie działać.

Do niedawna widok rozświetlonych biurowców na tle nocnego nieba uchodził za symbol nowoczesnego świata. Dziś coraz więcej miast rezygnuje z iluminacji budynków, a zarządy firm rezydujących w wieżowcach zdają sobie sprawę, że nawet jeśli stać je na to, by – całkiem dosłownie – “przepalać” pieniądze, to nie tylko one ponoszą tego koszty.

Każde zużycie zasobów ma swój ślad ekologiczny (np. w postaci emisji dwutlenku węgla powstałego przy produkcji prądu). Zostawiają go nie tylko producenci, firmy transportowe i koncerny wydobywcze. Również firmy technologiczne czy usługowe, które z pozoru nic takiego szkodliwego nie robią – konsumują energię i generują odpady nie tylko we własnej zwykłej biurowej przestrzeni, ale też korzystając z infrastruktury IT.

Wydawać by się mogło, że zastąpienie drukowanej broszury jej elektroniczną wersję ogranicza ślad środowiskowy do zera. Coraz częściej zdajemy sobie sprawę, że nie do końca tak jest. Wszystkie cyfrowe technologie do działania potrzebują prądu, który w skali świata w ok. 2/3 wciąż produkowany jest przez spalanie paliw kopalnych (w Polsce ok. 80 proc.) Wyprodukowanie jednego smartfona wymaga emisji 56 kg CO2 i zużycia ok. 1200 litrów wody. Firmy, myśląc poważnie o ekologii, powinny oszczędzać swoje cyfrowe zasoby, podobnie jak to robią za światłem czy zużyciem papieru.

Na czym polega cyfrowa ekologia?

Gdy już uda nam się ograniczyć do minimum marnotrawstwo analogowych zasobów – energii, wody, papieru, plastiku – nawyki zdobyte podczas tego procesu okażą się bardzo pomocne przy mierzeniu się z cyfrową ekologią, która okazuje się nieco trudniejszym wyzwaniem.

Lubimy bowiem używać takich pojęć jak “wirtualna rzeczywistość” czy “chmura danych”, sugerujących jakby sieć była efemerycznym bytem. Tymczasem każde pojedyncze zdjęcie, które wyświetlamy w internecie jest w rzeczywistości zapisane na serwerze, czyli komputerze z ogromnym dyskiem, których klastry potrafią zajmować całe budynki. Do działania wymagają energii elektrycznej, a także nieustannego chłodzenie, które dodatkowo konsumuje energię. Rozproszone po całym świecie centra danych pochłaniają już ponad 1 proc. produkowanej globalnie energii elektrycznej. Zgodnie z szacunkami ekspertów na przestrzeni obecnej dekady ta wartość się podwoi.

Działanie internetu polega na tym, że serwery komunikują z innymi serwerami i zwykłymi komputerami, przekazując pliki urządzeniom znajdujących się nierzadko w innym kraju czy na innym kontynencie. Wymaga to stworzenia i utrzymywania zaawansowanej technologicznie sieci przesyłowej (m.in. układania kabli światłowodowych na dnie oceanicznym), która również jest bardzo energochłonna.

Urządzenia tworzące globalną sieć nie tylko na bieżąco konsumują prąd, pochodzący głównie ze źródeł nieodnawialnych, ale również sama ich produkcja jest bardzo nieekologiczna. Do działania laptopów czy smartfonów niezbędne są skomplikowane układy, wykorzystujące tzw. metale ziem rzadkich, czyli trudno dostępne minerały. Jednocześnie cykl życia tych urządzeń biurowych jest relatywnie krótki i po kilku latach trafiają one na wysypiska odpadów, najczęściej w krajach rozwijających się.

Jak nie zatruwać świata przez internet?

Systemowym rozwiązaniem, które mogłoby zaradzić temu problemowi, jest produkcja energii elektrycznej wyłącznie ze źródeł odnawialnych oraz wprowadzenie regulacji, które zmusiłyby producentów urządzeń elektronicznych do tworzenia trwalszych sprzętów, a firmy skłoniło do użytkowania ich dłużej. Jest to jednak wciąż kwestia kilku dekad.

Na szczęście sporo firm technologicznych decyduje się wyprzedzać megatrendy i na własną rękę pozyskiwać zieloną energię, np. z własnych farm fotowoltaicznych. Od kilku lat energia słoneczna zasila biura i serwerownie Blue Media w biurach firmy w Sopocie i Warszawie. W ubiegłym roku Google zadeklarował, że w ciągu obecnej dekady, zarówno jego kampusy, jak i centra danych zasilane będą wyłącznie bezemisyjną energią. Podobne obietnice złożyli inni duzi gracze, jak Apple, Microsoft czy Amazon. Można więc mieć nadzieję, że korzystając z ich usług za kilka lat będziemy zostawiali znacznie mniejszy ślad węglowy niż dzisiaj.

Gdy jako firma nie mamy własnych serwerów, a korzystamy z zewnętrznego dostawcy hostingu dla strony www czy sklepu internetowego, już dziś możemy wybrać takiego, którego infrastruktura działa częściowo lub całkowicie na energii odnawialnej.

Podobne “śledztwo” możemy przeprowadzić wybierając dostawcę poczty elektronicznej, pakiet biurowy działający w chmurze, komunikatory czy inną platformę usług automatyzujących i ułatwiających naszą pracę. Coraz więcej dostawców narzędzi IT otwarcie informuje, w jaki sposób zasilana jest ich infrastruktura, szczególnie gdy może pochwalić się ekologicznymi sukcesami na tym polu.

Nawet gdy korzystamy z usług cyfrowych, którym daleko do zeroemisyjności, możemy używać ich po prostu oszczędniej, podobnie jak robimy z wodą czy energią elektryczna. Ślad węglowy jednej wiadomości e-mail szacuje się na 4 gramy CO2, co wydaje się niewielką liczbą. Ale same tylko wiadomości o treści “dziękuję”, wysyłane rocznie w Wielkiej Brytanii, miały w związku z tym generować aż 16 ton niepotrzebnego CO2! Zbędny SPAM możemy więc starać się ograniczać także przez usuwanie z serwerów wiadomości starszych niż 3 miesiące, których przechowywanie również zwiększa zużycie energii. Podobnie powinniśmy podejść do rozmaitych danych trzymanych w chmurach publicznych i co pewien czas urządzać sprzątanie wirtualnych dysków.

Najbardziej zasobożerną technologią stosowaną przez firmy jest jednak nie przesyłanie pojedynczych plików, a telekonferencje. Szczególnie dużo danych potrzebujemy, aby łączyć się w formie wideo, o czym w czasie pandemii przekonała się niejedna osoba usiłująca w ten sposób komunikować się ze swoim zespołem z domu, nie posiadając przy tym wysoko wydajnego łącza internetowego. Zazwyczaj nie jest niezbędne, by przez cały czas trwania spotkania transmitować obraz ze swojej kamery, często wystarczy przejść na audio. Podobnie jak zwykle nie jest konieczne, aby wszyscy członkowie zespołu brali udział we wszystkich telekonferencjach – niektórym wystarczy, jeśli otrzymają podsumowanie w wiadomości e-mail.

Nie inaczej ma się sprawa ze sprzętem elektronicznym – nie każdy pracownik potrzebuje najnowszej generacji laptopa i smartfona do pracy biurowej. Coraz częstszą praktyką w firmach jest zakup używanych urządzeń w dobrym stanie, podobnie jak ich sprzedaż na rynek wtórny zamiast utylizacji.

Lekkie technologie

Jako biznes możemy przyczynić się do mniejszego zużycia bitów, czyli przesyłanych danych, nie tylko przez własnych pracowników, ale także klientów, którzy odwiedzają naszą stronę firmową, sklep i inne tworzone przez nas narzędzia online czy aplikacje. Jako ich twórcy możemy zadbać, by całe oprogramowanie było jak “najlżejsze”, pozbawione przesadnie efekciarskiej grafiki i zbędnych gadżetów, unikające pobierania i przesyłania danych w niepotrzebne miejsca. Prawdziwie ekologiczne działanie firmy powinno zawsze starać się dotykać sedna biznesu, a nie wyłącznie funkcjonowania jego biura.

Ekologia

Jednym z pierwszych zadań w procesie zielonej transformacji biura powinien być audyt energetyczny biura. Jakie kroki należy podjąć później?

20.10.2021 CZYTAJ WIĘCEJ

Ekologia

Jakie działania są gotowi podjąć Polacy, by ograniczyć swój negatywny wpływ na środowisko naturalne? Oto wyniki naszego badania.

24.09.2021 CZYTAJ WIĘCEJ

Ekologia

By powstał jeden t-shirt potrzeba 3 tys. litrów wody, a na parę jeansów - 10 tys. litrów. O zużyciu dóbr naturalnych i intensywnej eksploatacji środowiska przy produkcji odzieży mówi się coraz więcej

16.07.2021 CZYTAJ WIĘCEJ